Porady

Gdy dziecku zachce się siku…

O tym momencie marzy każda mama: dziecko woła, że chce siku (albo coś większego) i biegnie na nocnik. Koniec pieluch! Juhu! Ja też się cieszyłam. Jednak były już prawie wakacje, częstsze wyjścia na długie spacery, wyjazdy i co teraz gdy małemu zachce się siku? A z małą to jeszcze gorzej. Pół biedy, gdy byliśmy w lesie, ale w mieście czy na plaży? Lub w trasie i akurat stacji benzynowej brak? I jeszcze ci przesadni higieniści, którzy komentują jak się dziecko załatwi pod krzaczkiem (tak zdarzyło mi się) i nie rozumieją, że ono na prawdę nie dobiegnie tych kilkudziesięciu metrów do toalety. Siku to siku. Tu i teraz.

Posadź dziecko na tronie

Na szczęście, jak to mówią rynek nie lubi próżni i oto przedstawiam wam składany nocnik turystyczny o cudnej nazwie: Tron 😉

Może was uratować w sytuacjach ekstremalnych: kilometrowa kolejka do toalety w zoo, problemy żołądkowe na autostradzie, biegunka po zjedzeniu hot doga przy plaży, albo zupełnie zwyczajnych: „Siku, już!!!”
Co ważne ten nocnik turystyczny jest składany i nie większy od dłoni dorosłej osoby, więc można go nosić nawet w małej torebce; na wszelki wypadek. Rozłożycie go w sekundę, po ok 30 sekundach wiąże wilgoć. Wtedy składacie go tak szybko jak rozłożyliście i wyrzucacie przy pierwszej nadarzającej się okazji. Aha, możecie być spokojni, nic się z niego nie wyleje w między czasie.

Jak to wygląda i gdzie kupić

Można to cudo zamówić np. w e-sklepie Mamagama. A teraz zobaczcie jak wygląda i jak łatwo z niego korzystać.

Fajne, prawda? Jeszcze pamiętam jak najstarszy najstarszy syn miała około 2 lat i woziliśmy ze sobą zwykły nocnik. Właściwie można go było użyć tylko przy aucie na jakimś parkingu, a później był problem co z zawartością i jak go wyczyścić. A teraz, jak widać na filmie, z Tronem takie dylematy się skończyły.

Są jeszcze dwa plusy, ważne dla mnie. Po pierwsze produkt jest biodegradowalny, więc nawet jak go zostawimy gdzieś w lesie pod liśćmi to nie zaszkodzimy środowisku. Poza tym to polski wynalazek!


Znacie jeszcze jakieś gadżety ułatwiające odpieluchowanie i podróżowanie z małym dzieckiem? Ja widziałam jeszcze kilka przy okazji zakupów w Mamagama – odsyłam na nasz fan page po ciekawy filmik pełen pomysłów jak ułatwić sobie życie w podróży.

Chcesz więcej?

Zapisz się na nasz newsletter. Co dostaniesz? Tylko informacje przydatne każdemu rodzicowi : na początek otrzymasz listę ważnych telefonów do szpitali i innych instytucji w regionie gotową do wydruku. Od czasu do czasu podeślemy ci też pomysły na aktywny wypoczynek.

Tak chcę dołączyć do newslettera (w każdej chwili możesz zmienić zdanie).

  • Ja ze starszym dużo podróżowałam i miałam przy sobie nocnik podróżny (składał się w taką miskę). Kilka razy się przydał, ale generalnie okazał się niewypałem, bo nie był zbytnio dostosowany do chłopców 😉

  • Czego to ludzie nie wymyślą!! Tylko… to niestety nie rozwiązuje problemu, gdy na dworze jest minus 10 a dziecko koniecznie musi 😛 😛 Może kiedyś wymyślą takie podgrzewane, he he 😉

  • My mieliśmy nocnik turystyczny. Do dziś zdarza nam się korzystać z niego w podróży, a na wakacje zabieramy go obowiązkowo!